niedziela, 3 kwietnia 2011

Post. Dzień 26

Odwiodłam mamę od zakupu paczki ciastek, które tak naprawdę musiałaby całe zjeść sama. W zamian za to znów zrobiłyśmy do niedzielnego obiadu sałatkę owocową, która znów spotkała się z ogólnym entuzjazmem.
Pozostało jeszcze rozpracowanie nawyku dzieci (ochoczo przy tym wspieranego przez dorosłych), polegającego na kupowaniu im za każdym razem ich ulubionych żelków i chrupków. Postanowiłam wziąć na siebie wszelkie ewentualne pretensje młodych, i kupiłam gotowe zdrowe przekąski w formie miksu orzechów w czekoladzie oraz kandyzowanych i suszonych owoców. I tu okazało się, że dzieci tak naprawdę lubią zdrowe rzeczy, jeśli tylko da się im możliwość ich spróbowania. Zjadły z chęcią wszystko.

Więcej smaków na : strona przekąsek Up! Bakalland

A popołudniu cudowny wypoczynek na łonie budzącej się do życia przyrody, rowery i bieganie za SuperFly'em.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz