A może zamiast pożyczać od sąsiadów kota, żeby osłodził mi czas oczekiwania na mojego własnego, kupię sobie kurkę? Tanie i praktyczne, i jajeczka znosi, i do Wielkanocy pasuje.
Dzisiaj zrobiłam 20 km na rowerze, jeżdżąc między innymi po obrzeżach miasta po różnych sklepach z roślinami i wybierając sadzonki ziół do ogródka. Taka była dziś piękna pogoda. W jednym ogrodnictwie pomiziałam dwa tamtejsze koty, a na działce wujka goniłam jednego, ale uciekł przede mną.
Poza takimi wypadkami staram się odwracać myśli od kota i dużo dziś wysprzątałam w ramach wiosennych porządków, przy życzliwej pomocy kanapek z masłem orzechowym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz