poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Post. Dzień 41

A może zamiast pożyczać od sąsiadów kota, żeby osłodził mi czas oczekiwania na mojego własnego, kupię sobie kurkę? Tanie i praktyczne, i jajeczka znosi, i do Wielkanocy pasuje.


Dzisiaj zrobiłam 20 km na rowerze, jeżdżąc między innymi  po obrzeżach miasta po różnych sklepach z roślinami i wybierając sadzonki ziół do ogródka. Taka była dziś piękna pogoda. W jednym ogrodnictwie pomiziałam dwa tamtejsze koty, a na działce wujka goniłam jednego, ale uciekł przede mną.

Poza takimi wypadkami staram się odwracać myśli od kota i dużo dziś wysprzątałam w ramach wiosennych porządków, przy życzliwej pomocy kanapek z masłem orzechowym.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz