środa, 6 kwietnia 2011

Post. Dzień 29

Z dzisiejszego konkursu Karierosfera dowiedziałam się tyle, że PR-owcem to ja jeszcze nie jestem. Potem zepsuła się pogoda, siadło ciśnienie, rozbolała mnie głowa i jak zwykle w takich sytuacjach zapragnęłam czegoś słodkiego. Zawsze robiłam sobie taki mood up'ujący prezent. Ciekawe jednak, że mimo wielu dystresów w ciągu tego dnia, nerwicowy ból głowy przeszedł szybciej niż kiedyś, gdy leczyłam go słodyczami. Psychicznie było ciężej, ale jednak trwało krócej. To miłe. Wieczorem nie ma lepszego środka na powrót do formy jak sen. Szkoda tylko, że nie śpię przy osobie, przy której chciałabym najbardziej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz