Będąc z mamusią w kawiarni, kolejny raz miałam okazję oswajać się z sytuacją, w której zwykle zamawiałam ciastko, a teraz muszę zadowolić się dobrą herbatą. Mama wzięła wielkie latte macchiato z syropem irish, więc gdy pani przyniosła nam zamówienie, deser kawowy postawiła przede mną. Gdy zamieniałam je miejscami z moją herbatą Orange dulce, pani zaskoczona stwierdziła, że była pewna, że to słodkie będzie dla mnie. Hm, nie wiem, już wyglądam jak słodyczoholik? A może pani po prostu zapamiętała, jakie rzeczy tam zwykle wybierałam.
Na kolację, do drugiego sezonu Spartacusa, znów zrobiliśmy sobie z Chłopcem pizzę (przepis - dzień 3). Z racji piątku musiałam jednak pogardzić wspaniałą szynką szwarcwaldzką, którą specjalnie dla mnie kupił, i na mojej połówce zrobiłam ukochaną margheritę. Postanowiliśmy też poeksperymentować, i ostatnią pizzę zrobiliśmy na słodko. Pizza na słodko została posmarowana masłem orzechowym, na którym ułożyliśmy banany. Wyszło danie niezwykle oryginalne w smaku, pożywne i zdrowe - no, czasem można zaszaleć. A jedną kulkę pizzy i szyneczkę zostawiłam w lodówce, na jutro będą idealne.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz