poniedziałek, 11 kwietnia 2011

Post. Dzień 34

Mama podobno zauważyła, że przybrałam przez zimę, ale nie chciała mi zwracać uwagi. Hm, to może wczorajszy wynik na wadze nie był przesadzony? Ciekawe, ile miałabym, gdybym przez ostatni miesiąc jadła słodycze?
Słabo idzie mi ostatnio rozwój naukowy, ponieważ perspektywa rudego kociaka w domu zaczyna nabierać realnych kształtów i całkowicie zajmuje moje myśli. Mimo tego, że będę musiała po niego pojechać pociągiem aż do Warszawy. Ale Kot - Gorol będzie miał dzięki temu fajne przezwisko.


warszawski cwaniak

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz