czwartek, 14 kwietnia 2011

Post. Dzień 37

Przyjaciółka zaprosiła mnie na remont jej pokoju, więc połowa dzisiejszego dnia upłynęła mi na przesuwaniu, klejeniu, malowaniu i wycieraniu w moim pięknym dresiku do prac remontowych. Uwielbiam remonty, więc była to dla mnie sama przyjemność tym bardziej, że spędzałam ten czas w miłym, damskim towarzystwie. W przerwach piłyśmy więc, siedząc na komodzie, herbatkę z eleganckiego zielonego serwisu uważając przy tym, by nie kopnąć w kuwetkę z farbą. Po pracy czekała na mnie duża porcja spagetti bolognese i szklanka kefirku.

Wieczorem natomiast wybraliśmy się na uroczystą premierę teledysku koleżanki, w którym miałam przyjemność zagrać, przewijając się tu i ówdzie przez ekran. Wymigaliśmy się jednak z oblewania muzycznego sukcesu, i wróciliśmy do domu na tradycyjne kanapeczki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz