W niecierpliwym, dłużącym się oczekiwaniu na kota, zrobiłam research kocich akcesoriów w sklepach. Wyszło mi, że najtaniej kupować kotkowi mięso u rzeźnika, warzywa, kaszkę i to wszystko przyrządzać samemu. Ale wygoda też ma swoją wartość. Może skuszę się na jedną drogą karmę dla kociąt, ale poza tym to standardową, nie można dać się zwariować (20 zł za paczkę 800g karmy - czyste mięso byłoby tańsze, a w tych karmach mięsa jest najwyżej 30 %). Odżywianie u kotów to też ważna kwestia.
Poza tym zrobiłam już legowisko z kartonika, starannie wymoszczone sweterkiem w cętki, i trzymam je schowane w szafie, w końcu dla mamy to będzie niespodzianka.
 |
| śląski kołocz weselny |
Z kwestii dietetycznych wreszcie, córka sąsiadów przyniosła nam dziś
kołocz weselny. Piękny, wielki, podwójny, i jak pachnie..a ja nie mogłam go zjeść. Właściwie to nie chciałam, bo mama przekonywała mnie długo, że kołocz to się na pewno nie liczy do słodyczy. Kawałek dla mnie dołączył więc do rogalików w zamrażalce. Może za 2 tygodnie też będzie smaczny?
A wieczorem, w wyniku błędnego zinterpretowania leżącego w lodówce łososia jako wędzonego, zjadłam na kanapce sushi. Podobno w Skandynawii to normalne..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz