Popatrzyłam na Chłopca niepewnym wzrokiem: czy anyżki to słodycze? Pokiwał głową, i odsunął je poza zasięg mojej ręki. Ale one nadal na mnie patrzyły .. Przemogłam się, i zagaiłam panią, czy mogłaby zamienić je na coś niesłodyczowego? I za chwilkę miałam już do dyspozycji miseczkę pysznych suszonych owoców.
Wieczorem za to dostaliśmy zaproszenie na grilla z okazji pożegnania zimy. Rzeczywiście, ogromny księżyc w pełni zawisł tej nocy na niebie, zaznaczając wiosenną równonoc. Starając się połączyć grillową tradycję z alkaliczną dietą, zrobiliśmy szaszłyki z kiełbasy, cebuli i plastrów cukinii. Gdy po dwóch godzinach walki z brykietami upiekł się pierwszy z nich, był naprawdę pyszny, jednak nie było wiele czasu na docenianie tego smaku. Uciekaliśmy zmarznięci do domu, bowiem zima urządziła sobie godne, mroźne pożegnanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz