- - - - - -
Na szczęście wieczorem szykowała się parapetówka kolegi, więc wybrałam się na nią z ogromnymi kulinarnymi nadziejami. Pomysłowość i gest gospodarzy sprawił, że często i chętnie przebywałam w pobliżu szwedzkiego stołu. Jedzenia było dużo, więc mnie odpędzano mnie. Padła za to sugestia ze strony jednej z koleżanek, że chciałaby mieć taką figurę przy takim apetycie jak ja.
Brakowało mi jedynie czegoś do picia (wody?), bo postawiona przed wyborem: wódka albo słodzone napoje, skusiłam się na drinki, jednak nie smakowały mi tak jak kiedyś, dlatego że ... były za słodkie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz