wtorek, 29 marca 2011

Post. Dzień 21

A więc wyjaśniła się kwestia 40 dni Postu, ponieważ okazało się, że nie wliczają się do niego niedziele. Ja tam nie wiem, ale mój post w niedziele też obowiązuje.
Dziś chyba spełniłam w 100% założenia nowej piramidy żywienia, bardzo dużo pełnego ziarna, dużo warzyw, sporo owoców, trochę nabiału i orzechów oraz jajeczko.  Mama, z którą chodziłam dziś po mieście, z podziwu godnym uporem wyciągała mnie na tradycyjne dotąd 'coś słodkiego', najpierw ciacho, potem lody ("ooj, a to sorbety też nie?").  Jednak dzisiejsze regularne, bogate i różnorodne posiłki były mnie w stanie odciągnąć od każdej zdradliwej pokusy.
Chłopiec za to podesłał mi dziś STRACHA NA SŁODYCZE, ku pokrzepieniu serc i umocnieniu woli:

Wydrukuję i będę patrzeć na to w chwilach próby.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz