poniedziałek, 21 marca 2011

Post. Dzień 13

Pierwszy dzień wiosny, ale nie było żadnej okazji do celebracji i wciąż jest zimno. Przynajmniej korepetycje, których dziś udzielałam, fajnie wypadły. Ponadto dopadły mnie pytania o przyszłość, o to, co chcę osiągnąć i dokąd zmierzam, na które często nie potrafiłam sobie odpowiedzieć, a praca magisterska wciąż nie chce się sama napisać. Doprowadziło mnie to do frustracji i zniechęcenia. Cały dzień chodziłam jakaś wygłodniała, z upierdliwym apetytem na coś słodkiego. Nawet placuszki z jabłek, które chciałam sobie zrobić na kolację, nie wyszły.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz